Eliza ma 26 lat i właśnie spodziewa się pierwszego dziecka. Na łamach naszego portalu opowiada o zmianach, których doświadcza.

Który to już tydzień?

Czternasty.

Czyli powoli wkraczasz w drugi trymestr. Po czym w ogóle rozpoznałaś, że jesteś w ciąży?

Po prostu nie pojawiła się miesiączka. Spodziewałam się, że tak będzie. Dzień po terminie, kiedy powinien pojawić się okres, zrobiłam test i wyszły dwie kreski.

Czyli nie było to dla Ciebie aż tak dużym zaskoczeniem?

Nie było to zaskoczeniem, bardziej – niedowierzaniem. Starałam się o dziecko, więc nie byłam zaskoczona, ale nie do końca mogłam uwierzyć, że się udało. I to w dodatku tak szybko, za pierwszym razem!

Jedni od razu chwalą się tym z innymi, inni zachowują tę informację dla siebie. Jak było u Ciebie? Jak długo utrzymywałaś to w tajemnicy?

Mąż wiedział od razu. Rodzicom i najbliższej rodzinie powiedzieliśmy dopiero w dziewiątym tygodniu, więc dość długo utrzymywaliśmy tę wiadomość w tajemnicy. To nie było trudne, bo nie mieszkamy blisko siebie.

Jeszcze nie widać po Tobie, że jesteś w ciąży, ale jakieś zmiany na pewno już dostrzegasz. Jakie?

Przede wszystkim moje ciało zachowuje się inaczej. Już od samego początku w 5–6 tygodniu byłam bardzo zmęczona i senna. Przychodziłam z pracy i po obiedzie od razu musiałam się położyć, a nigdy wcześniej tak nie robiłam. Potrafiłam zasnąć na 2–3 godziny! Pojawiły się też lekkie mdłości, ale do zniesienia. Prawdziwym szokiem jest wstawanie w nocy do toalety. Nigdy przecież nie miałam takich potrzeb. Mam też bardzo wyraziste sny.

Czuję też, że mój brzuch się trochę zmienia. Może tego nie widać, ale naprawdę się powiększył. Już nie mieszczę się w ulubione spodnie. I choć to dopiero 14. tydzień i nie mam jeszcze brzuszka, to już teraz malowanie paznokci u stóp okazuje się wyzwaniem. To po prostu niewygodne. Z goleniem nóg jest podobne. To co będzie dalej?:) No i biust znacznie się powiększył. Mam imponujący rozmiar.

Poza tym szybciej się męczę. Zwykle codziennie rano biegłam na autobus. Teraz nie jest to takie proste i mam świadomość, że muszę bardziej na siebie uważać. Wydaje mi się, że psychicznie też powoli się zaczynam się przygotowywać.

Coś jeszcze się zmieniło?

Nie mogę jeść pewnych rzeczy. Odrzuca mnie na samą myśl o nich. Wcześniej jadłam bardzo dużo mięsa, teraz w ogóle nie mam na nie ochoty. Całkowicie odrzuciło mnie od słodyczy i kawy z czego się akurat cieszę. Za to zajadam się kwaśnymi rzeczami – cytrusami, pomidorami i – klasycznie – ogórkami kiszonymi. Odkąd jestem w ciąży lubię bardzo konkretne i wyraziste smaki. Nawet mój mąż zauważył, że lepiej doprawiam jedzenie.

Poza tym dostrzegam u siebie problemy z pamięcią. Mam trochę dziury w mózgu. Zapominam słów. Chcę coś powiedzieć i nie potrafię się wyrazić. To straszne! Są takie momenty, że o czymś bardzo intensywnie myślę i chcę komuś o tym opowiedzieć, ale po chwili nie pamiętam, o co mi chodziło. Ale to ponoć normalne, koleżanki w ciąży też tak mają.

A jak z emocjami?

Mój mąż twierdzi, że ostatnio najczęściej używam jednego zwrotu: „denerwujesz mnie”. Nagle wiele rzeczy zaczęło mnie irytować. Nawet sama na siebie też się czasem denerwuję. Nie radzę sobie po prostu z emocjami. Chce mi się płakać, ale nie wiem dlaczego i za chwilę to mija. Miałam tak już kilka razy. Zdenerwuję się z powodu jakiejś błahostki, co przeradza się w płacz, a po kilku minutach pojawia się olśnienie: „Dlaczego ja w ogóle płaczę? O co chodzi?”.

ładne rzeczy
Ładne rzeczy dla Siostraania.pl

Czy są jakiś pytania, które Cię drażnią?

Wiele pytań mnie drażni. Jaki termin? Kiedy dokładnie, najlepiej z datą i godziną. Orientacyjnie wiadomo, ale nie przykładam wagi do tego jednego, konkretnego dnia i nie rozumiem, po co ta informacja jest komuś potrzebna. Mniej więcej wiem, kiedy, i to mi wystarcza. No i wszyscy pytają jak się czuję i czy mam na coś ochotę. Ludzie wypytują też o płeć, choć to jeszcze za wcześnie, aby wiedzieć. Poza tym uważam, że jeżeli będę chciała się tym z kimś podzielić, to sama o tym powiem. Pojawiło się też plotkowanie na mój temat w rodzinnej miejscowości. Nagle się okazało, że już wszyscy wiedzą i są bardzo zainteresowani moim stanem. Ale to chyba typowe dla małych miast.

Zdarza Ci się zapomnieć, o tym, że jesteś w ciąży?

Tak! Na ogół w sytuacjach, gdy bardzo intensywnie się czymś zajmę, np. robię pranie, krzątam się po domu, czytam książkę i po chwili dociera do mnie: Eliza, jesteś w ciąży. Albo siedzę ze znajomymi, rozmawiamy o czymś i nagle olśnienie: o, faktycznie, jestem w ciąży. Na szczęście nie łapię się za alkohol i papierosy, bo z tego zrezygnowałam już dużo wcześniej, zanim zaczęliśmy starania o dziecko. Na szczęście mam też kilka koleżanek w ciąży i czuję się przez to raźniej. Nikt tak dobrze nie rozumie moich problemów i stanów emocjonalnych, jak one.

Masz jakieś obawy?

Staram się nie siać paniki i nastawiać się pozytywnie. Wiadomo, są takie dni, kiedy obawy się pojawiają, czy dziecko będzie zdrowe, czy damy sobie ze wszystkim radę itd. Martwią mnie sprawy organizacyjne związane z mieszkaniem albo z pracą, co będzie po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, czy wrócę do pracy i kto zajmie się wtedy dzieckiem. Wybiegam trochę w przyszłość, ale to na ogół szybko mija. Co ciekawe, nie boję się porodu. Wiele osób pyta, czy nie boję się bólu itd. Nie wiem, czy to przez to, że do porodu jest jeszcze dużo czasu, ale teraz się go nie boję.

cdn.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj tutaj:

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz