Mniej więcej wiesz, kiedy. Teraz zastanawiasz się gdzie jechać i w jakim czasie tam dotrzesz samochodem. Cóż – nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od konkretnego dziecka. Możesz jednak sprawić, by ta podróż przebiegła jak najmniej boleśnie dla wszystkich uczestników. Tak, jest to możliwe.

Niemowlę

Z dzieckiem do roku nie porywaj się na bardzo długie podróże samochodem, nawet jeśli je świetnie znosi. Może się nagle okazać, że właśnie przestało. Będziesz wykończona – wrzeszczący maluch to wątpliwa przyjemność dla wszystkich podróżujących, bo rzadko zdarza się, aby kierowca potrafił zatkać uszy stoperami. A że płacz pojawi się prędzej czy później to raczej pewniak – jedna pozycja i brak stałego kontaktu z mamą to wystarczające powody to niepokoju, którego niemowę inaczej wyrazić nie potrafi. To niezdrowe również dla małych plecków ze względu na konstrukcję niemowlęcego fotelika. Jeśli więc musisz tłuc się 12 godzin do cioci na drugi koniec Polski, która chce zobaczyć malucha – wybierz się na noc. Po przyjeździe kierowca odeśpi, a maluch może nawet nie zorientuje się, ile kilometrów za nim. Maksymalna długość samochodowej podróży z niemowlakiem nie powinna trwać dłużej niż 6 godzin.

Jeśli maluch karmiony jest piersią może budzić się w nocy częściej. Za każdym razem wypnij go z fotelika i nakarm. I oczywiście zatrzymaj na ten czas samochód! Znam matki (no jak myślicie, jestem jedną z nich?), które potrafią karmić piersią podczas jazdy, nachylając się nad fotelikiem, tworząc przy tym różne wymyślne pozy i wykrzywiając plecy… a jest to ekstremalnie niebezpiecznie. Przy najmniejszej kolizji twój kark prawdopodobnie uderzy o fotel kierowcy, co może się różnie skończyć, z utratą przytomności włącznie (i to jest ten przyjemniejszy scenariusz). A na co komu nieprzytomna baba w aucie?

Przy hamowaniu można też elegancko przysolić czołem w kratki „leasingowe” za tylnymi siedzeniami, które za to świetnie służą do przytrzymania się, kiedy usiłujemy wycelować piersią w paszczę dziecka. Tak właśnie wyleczyłam się z karmienia podczas jazdy, na szczęście już przy pierwszym dziecku. Bliznę na czole mam do dziś.

Jeśli karmisz butelką, nie musisz wyciągać malucha z fotelika, ale zatrzymaj samochód. Ewentualnie, gdy dziecko jest większe i potrafi ssać już spokojnie, możesz poprosić kierowcę, by zjechał na prawy pas, pod warunkiem wolnej i ostrożnej jazdy. Osobiście zawsze uprzedzam męża, który w tym momencie prowadzi i żądam stabilnej jazdy. Jeśli jesteśmy na drodze, która to uniemożliwia, jest dziurawa, kręta bądź ruchliwa, ZAWSZE zatrzymujemy się. Młodszy wypija mleko i ponownie zasypia, więc ruszamy dalej w ciągu 10-15 minut. Chodzi nie tylko o ryzyko zakrztuszenia, ale też o nasze bezpieczeństwo. Na nierównej drodze dość łatwo można na przykład oparzyć się gorącą wodą. Skąd ta woda? Z termosu. To najszybszy sposób na przygotowanie mleka modyfikowanego w podróży.

Podróż w dzień zawsze planuj tak, aby obejmowała ona co najmniej jedną drzemkę, a najlepiej dwie. Jeśli twój niemowlak śpi jeszcze dwa razy w ciągu dnia, warto wyjechać odrobinę później, a malucha trochę zmęczyć w domu tak, aby od razu po wyruszeniu zasnął pierwszy raz. Po przebudzeniu zajmie się trochę oglądaniem samochodu wewnątrz, może jakąś zabawką, książeczką. Potem warto zatrzymać się na posiłek i przewinięcie i kontynuować podróż. Z doświadczenia wiem, że jeśli dziecko ma dwie drzemki w ciągu dnia, to przerwa między nimi wynosi około 3 godzin. Zabawa po przebudzeniu, posiłek i atrakcje w samochodzie po nim powinny zająć właśnie tyle. Jeśli maluch śpi tylko raz – wtedy wyjedź odpowiednio wcześniej, co najmniej godzinę przed czasem drzemki lub nawet dwie. W miarę wypoczęte dziecko chętnie pobawi się w samochodzie, a kiedy się znudzi – zatrzymaj się na posiłek. Potem hop do fotelika i do spania. Po pobudce masz jeszcze godzinę spokojnej jazdy, może i więcej, zależy o dziecka.

Pamiętaj, że 7-8 miesięczne niemowlę nie rozumie pojęcia czasu ani odległości i każda podróż to dla niego wyprawa w nieznane. Nie ma w niej nic atrakcyjnego z niemowlęcego punktu widzenia – chyba, że jest to mama siedząca obok z ulubionymi zabawkami, książeczkami i piosenkami. Mama zawsze jest fajna. Młodszy niemowlak może jeszcze nie interesować się zabawkami – wtedy bardzo ważne jest, aby często zatrzymywać się i dziecku karmionemu piersią proponować ją, a karmionego butelką malucha często przytulać i w ten sposób informować o swojej obecności. Poczucie bezpieczeństwa i świadomość obecności mamy to kluczowe czynniki udanej podróży z niemowlakiem. Z resztą – to kluczowe czynniki każdego udanego niemowlęcego dnia.

Małe dziecko

Dzieci w wieku 1-2 lat potrafią już dłużej „wysiedzieć” w samochodzie, mają też bardziej przystosowane do tego foteliki (od 9 kg). Odradzam jednak całodzienne podróże – jeśli planujesz dystans dłuższy niż 600 km lub 6 h, rozłóż podróż na 2-3 dni lub noc i część dnia. Dłużej zajmie dotarcie do celu ale, wbrew pozorom, wszyscy będą mniej zmęczeni i zestresowani. Nie pojawi się też żadna odparzona od pampersa pupa.

Z dzieckiem w wieku 3-4 lat można próbować dłuższych podróży. Oczywiście, wszystko zależy od konkretnego egzemplarza, ale to już moment, kiedy możemy umilić mu podróż bajką lub piosenkami. Niech mnie zjedzą przeciwniczki TV- ale bajka dla dziecka w samochodzie jest na pewno lepsza niż jego narastająca z każdym pytaniem „kiedy będziemy” frustracja. Co z tego, że odpowiemy dziecku, że za pół godziny? Żaden czterolatek nie ma pojęcia, ile to tak naprawdę jest. Świetnym rozwiązaniem są multimedialne zagłówki, gdyż dziecko ma obraz w odpowiedniej odległości od oczu i nie ma zgiętego karku, jak przy oglądaniu bajek na tablecie na kolanach. A zgięty kark to nie tylko ból szyi, głowy i pleców, lecz także słabsze ukrwienie.

Wady podróżowania samochodem:

  • Nie wszędzie dojedziesz (odpadają wyspy, chyba że promem – to opcja dla większych dzieci).
  • Nawet zakładając podróż 2-3 dniową, musisz liczyć, że maksymalnie obejmie ona do 2000 km (czyli na przykład kawałek za Neapol). Ale dodam, że taka podróż z dziećmi to może być koszmar.
  • Dzieci mogą mieć chorobę lokomocyjną. Ty również.  Nie planuj wtedy tras dłuższych niż 3 godziny.
  • Niewygodna pozycja do spania dla dziecka.
  • Zmęczenie kierowcy przy długich trasach (jeśli karmisz to na pewno go nie zmienisz nawet na chwilę).
  • Stosunkowo wysoki koszt, biorąc pod uwagę koszt paliwa w Europie.
  • Możesz utknąć w korku na wiele godzin.

Zalety podróżowania samochodem:

  • O tak! Zdecydowanie więcej zapakujesz.
  • Dojedziesz dokładnie do punktu docelowego.
  • Mając nawigację nie uzależniasz się od map i przewodników.
  • Masz na miejscu środek lokomocji z własnym, sprawdzonym fotelikiem.
  • W każdej chwili możesz się zatrzymać.
  • Możesz zmieniać długość pobytu.
  • Godziny wyjazdu zależą tylko do twoich preferencji.
  • Dokupując bagażnik dachowy możesz dwukrotnie zwiększyć ilość bagażu.
  • Na specjalnym bagażniku montowanym na haku holowniczym możesz dodatkowo zabrać rowery.

Gdzie jechać samochodem?

  • W Polskę! Tutaj nie poszalejesz z przelotem, a jakość pociągów i późniejsze kombinacje z dotarciem do punktu docelowego, zwłaszcza z dzieckiem na ręku, nie są warte zaoszczędzenia kilku złotych. Jeśli jedziesz daleko – wybierz się w nocy. Ostatnio jechałam 500 km do Puszczy Białowieskiej, co zajęło nam 8 godzin.  W jedną stronę w dzień – niestety, ja to odchorowałam najbardziej. Z powrotem – już w nocy i było o niebo lepiej. Wyjedź na przykład po kolacji – dojedziesz do domu najdalej nad ranem.  Ja po 4 godzinach snu normalnie wstałam. No jasne, byłam zmęczona, ale odespałam podczas drzemki Młodszego, a  Starszy pojechał na dwie godziny do babci.
  • Nad polskie morze, w góry, na Mazury – wszędzie, gdzie jedziesz na dłużej i musisz zabrać ze sobą tonę akcesoriów dla dziecka.
  • Pod namiot, gdziekolwiek. Pociągiem to dzieci pojadą same w okresie nastoletnim.
  • Na wieś, do gospodarstwa agroturystycznego, do cioci.
  • W lecie do Włoch, Francji, Chorwacji, na Węgry, Słowację czy do Niemiec/Holandii, nie dalej jak 1200-1300km.  Do miejsc, do których transfer z lotniska jest niemożliwy. Nad włoskie czy węgierskie jeziora, do słowackiej Tatralandii. Zakładając, że wyjeżdżasz z domu po kolacji, po przejechaniu 1000 km lub maksymalnie o 3 w nocy zatrzymujesz się w hotelu aby przespać 4-5 godzin. Po śniadaniu ruszasz dalej i na miejscu jesteś w porze wczesno-obiadowej.
  • Na narty – nie ma szans, że zapakujesz całą rodzinę ze sprzętem do samolotu.
  • Wszędzie, gdzie planujesz zrobić przy okazji zakupy. Ja zawsze z Puszczy Białowieskiej przywożę kilka ciężkich słoików białowieskiego miodu, a z Włoch co najmniej 5 litrów oliwy i kilka win.

To  musisz mieć pod ręką:

  • Zapasowe pieluszki i mokre chusteczki
  • Krem na odparzenia
  • Mata do przewijania lub karimata
  • Żel antybakteryjny do rąk dla dzieci
  • Przegotowana woda w butelce do umycia
  • Zwilżony i zapakowany do worka mały ręcznik
  • Ręcznik papierowy
  • Zapasowe ubranie oraz coś cieńszego/ grubszego w razie drastycznej zmiany pogody
  • Kocyk
  • Koc piknikowy lub karimata
  • Roztwór soli morskiej do noska (zwłaszcza, gdy większość podróży odbywasz przy włączonej klimatyzacji)
  • Ulubione zabawki i możliwie kilka nowych
  • Płytę cd w piosenkami dla dzieci (już od 7-8 miesiąca)
  • Prowiant (np. zupę w termosie, kanapki, bakalie, suche przekąski, obrany zielony ogórek lub ugotowane jajo, banan, gotowe jedzenie dla niemowląt w słoikach – najlepiej takie, które nie wymaga podgrzewania)
  • Napoje (najlepiej wodę)
  • Mleko modyfikowane w odmierzonych porcjach, w ilości przewidywanych porcji plus 1
  • Dwie butelki
  • Termos z gorącą wodą
  • Plastikowy śliniak i takie sztućce, ewentualnie miseczkę
  • Ulubioną przytulankę
  • Tablet, jeśli nie masz przenośnego dvd, dla starszaka
  • Worek na śmieci
  • Kilka małych woreczków na brudne pampersy.

Przed wyjazdem:

  • Sprawdź prawidłowość montażu fotelika.
  • Wszystkie bagaże schowaj do bagażnika – potrzebne wewnątrz rzeczy schowaj do toreb lub pojemników pod nogami dziecka lub pod przednim siedzeniem.
  • Uzupełnij apteczkę samochodową.
  • Pozbądź się z samochodu wszystkich niepotrzebnych rzeczy.
  • Sprawdź ubezpieczenie.
  • Wybierz się na serwis, nawet jeśli dopiero co robiłaś przegląd.
  • Przetestuj działanie lewarka i sprawdź zapasowe koło.
  • Zamontuj lusterko do obserwacji dziecka z tyłu.
  • Zabezpiecz od środka wszystkie bagaże schowane do bagażnika.

Nigdy nie wypinaj dziecka z fotelika podczas jazdy. Natychmiast przebierz, jeśli zrobi kupę – wystarczy chwila w pozycji fotelikowej, aby pojawiły się poważne odparzenia. Nie układaj bagaży obok dziecka lub nad nim. Nie otwieraj szyb w czasie jazdy i nie pokazuj, jak się otwiera drzwi. Młodszemu dziecku zablokuj je, a starszemu wytłumacz, aby pozostały niezablokowane. W razie wypadku jedne z tylnych drzwi muszą otwierać się swobodnie.

My podróżujemy miejskim SUVem z takim bagażnikiem na dach i takim na rowery. Mieszczę w ten sposób pół domu łącznie z pościelą dla dzieci. W przyszłym roku planujemy ten sprzęt wykorzystać do przejazdu do Chorwacji i może kiedyś w zimie jadąc na narty. I zawsze najpierw decydujemy czym jedziemy, a dopiero potem wybieramy destynację. A jak chłopaki urosną tacy duzi jak mój mąż (193 cm), to już tylko do campera będziemy w stanie się spakować 🙂

Child's drawing happy family on the holiday car trip

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz