Szczęście jest wtedy kiedy Mama po raz pierwszy sadza Cię na stół i pozwala Ci w nieskończoność wałkować ciasto.
Kiedy nagle, niespodziewanie odbiera Cię z przedszkola „przed spaniem” i uciekacie nad rzekę puszczać Marzannę.
I kiedy na wczasach z Babcią możesz godzinami głaskać szczeniaka sąsiadów.
Szczęście jest wtedy, kiedy lekko podniecona czekasz na Mamę w pracy i udajesz, że Cię tam nie ma.
Jest też, kiedy schowana za plecami dziadka oglądasz ukradkiem całującą się parę w filmie „dla dorosłych”.

Jest też wtedy, kiedy w drugiej klasie na każdej przerwie chodzisz po korytarzach objęta z Najlepszą Przyjaciółką.
Kiedy zostajesz Królową Balu w uszytym przez Mamę na ostatnią chwilę z firanki i obrusu kostiumie Motyla.
Kiedy dostajesz za niewiadomoczyim pośrednictwem pierwsze miłosne wyznanie, napisane krzywym pismem „może bendziesz ze mną chodzić?”
Potem, kiedy na koloniach On Cię wreszcie prosi do tańca.
I kiedy czekasz bardzo zmarznięta podczas kolejnego niekończącego się spaceru z psem, a inny On wreszcie wychodzi z Sabą i pyta jak masz na imię…

Szczęście jest wtedy, kiedy pierwszy raz łapie Cię za rękę, pierwszy raz całuje i kiedy czujesz, że On czuje, że Ty czujesz i On też to samo czuje…
Kiedy w końcu udaje Ci się pierwsze w życiu ciasto i Mama w szpitalu mówi, że nigdy nie jadła lepszego.
Kiedy przestajesz być jedynaczką.

I kiedy Twój Pierwszy Raz okazuje się dokładnie taki, jak chciałaś.
Kiedy On zaczyna nazywać Cię Narzeczoną i kupuje Ci pierwsze prawdziwe perfumy.
Kiedy udaje Ci się dogonić autobus i zdążyć na maturę.

Jest też wtedy, kiedy wysiadasz na Dworcu w Wielkim Mieście i czujesz, że zrobiłaś naprawdę wielki krok.
Kiedy pierwszy raz idziesz do kultowej dyskoteki i zostajesz do niej bez problemu wpuszczona.
I kiedy kupujesz pierwszy markowy ciuch i cienie Diora.
Jest też wtedy, kiedy pomimo ogromnego strachu i paraliżującego lęku wsiadasz pierwszy raz do samolotu bo wiesz, że za kilka godzin zobaczysz Paryż.

Szczęście jest też wtedy, kiedy dostajesz na konto swoją Pierwszą w Życiu Wypłatę.
Kiedy w pracy jesteś w czymś najlepsza.
Kiedy na ulicy ktoś myli Cię ze znaną modelką.

I wtedy, kiedy na Placu Świętego Marka w Wenecji on nagle i niespodziewanie klęka, a Ty wiesz, że to na pewno będzie na zawsze.
Kiedy pierwszy raz w życiu widzisz, jak On płacze widząc Cię w białej sukni.
Kiedy sam przeprowadza Was oboje do wspólnego mieszkania i wiesza Twoje ubrania dokładnie tak, jak były powieszone w poprzednim.

I kiedy zostajesz Dyrektorem.
Kiedy wygrywasz Konkurs, w którym nikt nie dawał Ci szans i jedziesz na prawdziwe, wielkie, greckie wakacje.
Kiedy po kolejnej chemioterapii guz u Twojej Mamy zmniejsza się o połowę.

Kiedy wyruszasz w kompletnie niezaplanowaną podróż mając tylko bilet tam i z powrotem, 5 tygodni i 3.000 km do pokonania.
Kiedy jesteś nad jakimkolwiek morzem.

Szczęście jest wtedy, kiedy papieros przestaje Ci smakować w połowie…
Kiedy mija 14. tydzień i już czujesz, że jesteście bezpieczni.
I kiedy pierwszy raz Go dotykasz.
Kiedy wtula się w Ciebie jak małe zwierzątko.
Kiedy w ciągu dwóch sekund zdajesz sobie sprawę, że już nigdy nic nie będzie takie samo i nie możesz się doczekać, by każdego kolejnego dnia doświadczać jak bardzo.

Szczęście jest też wtedy, kiedy Mama trzyma Go na kolanach podczas Pierwszej przygotowanej przez Ciebie Wigilii.
Kiedy jesteście razem.
Kiedy otwieracie prezenty.
Kiedy śmiejecie się na głos.
Kiedy pełza po podłodze w czerwonych rajtuzkach z łosiem na pupie.

Kiedy zasypiasz z Nim przy piersi i już wiesz, że to zupełne inne szczęście niż kultowa dyskoteka, prawdziwe perfumy czy bycie najlepszą w pracy.

Kiedy postanawiasz wreszcie pracować na własny rachunek.
I kiedy pomimo tego, że jesteś na debecie, czujesz się wolna.
Kiedy po półtora roku po raz pierwszy zostawiasz dziecko na trzy dni i od razu chcesz do niego wracać.
Kiedy mówisz trzylatkowi, że będzie miał brata a On płacze i mówi, że to z radości.
I kiedy tuli noworodka całując go po uszach, główce i stópkach…

Szczęście jest wtedy, kiedy po kilku latach prób wreszcie udaje Ci się upiec idealny biszkopt.
Kiedy wchodzisz na salę, gdzie jest 250 osób i wiesz, że robisz coś bardzo wyjątkowego.
I wtedy, kiedy kupujesz sobie w ogóle nie planowane nowe, białe biurko 3 minuty przed zamknięciem Ikei.

I kiedy podczas służbowego wyjazdu udaje Ci się przypadkiem trafić na zupełnie pustą plażę.

Jest też wtedy, kiedy tulisz się do Babci i przypominasz sobie, jak to jest być czyjąś malutką wnuczką.
Kiedy Syn mówi Ci, że jego ulubione zwierzę to pająk ognistokolanowy.
Kiedy potrafisz opanować każdy chaos miłością zamiast krzykiem.
I wtedy, kiedy wpadasz niespodziewanie do Najlepszej Przyjaciółki niewidzianej od kilku lat i okazuje się, że rozmawiacie, jakbyście widziały się wczoraj.

I kiedy ktoś dyskretnie podziwiany od lat mówi Ci, że to Ty jesteś Jej Aniołem.

Teraz.
Leżę wpół zgięta na łóżku, wyjątkowo udało mi się wziąć wcześniej prysznic.
Niemiłosiernie bolą mnie plecy, myślę, co jeszcze powinnam zrobić, ile rzeczy jeszcze napisać i dokończyć.
Wstawić pranie. Umyć naczynia. Kot. Głodny kot.

Obok mnie dwadzieścia parę kilogramów pokłada się na mnie prawie całym ciałem, dodatkowo wpychając mi kościste kolanka między uda. Obejmuję do ramieniem, tak lubi zasypiać najbardziej. Z drugiej strony kolejne kilkanaście kilogramów leży z głową na moim brzuchu, trzymając mnie kurczowo za drugą rękę.

Obie mi już zdrętwiały, swędzi mnie oko, nie mogę się podrapać, prawie nie mogę oddychać.

Gdzieś na granicy zmęczenia, snu, natłoku myśli, pomysłów i spraw do załatwienia powoli wpadam w rytm dwóch coraz spokojniejszych i głębszych oddechów. Resztką sił nóżki odpychają kołdrę i zastygają podczas niedokończonej operacji.

Jakby za mgłą słyszę jak miauczy kot.
Powoli mój oddech wkomponowuje się w pozostałe dwa.
Wdech, wydech, wdech, wydech…

Teraz.
Szczęście jest teraz.

 

 

 

 

 

1 KOMENTARZ

Odpowiedz